Wielkie greckie wakacje UTW SGH, czyli jak opanowaliśmy Riwierę Olimpijską!
Greckie słońce, olimpijskie widoki i studencka energia (nieco bardziej doświadczonych studentów) – tak w skrócie można podsumować nasz czerwcowy wyjazd do malowniczego Panteleimonas. Grupa słuchaczy UTW SGH wraz z przyjaciółmi i rodzinami wróciła właśnie z greckiej wyprawy. Meldujemy wykonanie planu w 150%!
Naszą bazą dowodzenia i prawdziwą oazą spokoju stał się doskonale nam znany Hotel Pantazy. W tym roku poszliśmy na całość – hotel z basenem i windą był zarezerwowany wyłącznie dla naszej ekipy. Efekt? Pełna swoboda, brak kolejek do leżaków i absolutny brak konieczności zachowywania powagi. Pokoje z balkonami i lodówkami sprawdziły się idealnie, zwłaszcza do wieczornych, kuluarowych dyskusji naukowo-towarzyskich przy chłodnych napojach.
Śniadania z widokiem i wielka grecka uczta
Dni zaczynaliśmy od śniadań w formie bufetu serwowanych na hotelowym tarasie. Choć widoki były piękne, to i tak największą popularnością cieszyły się greckie przysmaki. Prawdziwe kulinarne szaleństwo zaczynało się jednak wieczorem. Nasze obiadokolacje w lokalnej tawernie udowodniły, że kuchnia grecka nie ma przed nami tajemnic. Oliwki, feta i lokalne specjały znikały w mgnieniu oka, a my zintegrowaliśmy się z obsługą do tego stopnia, że chyba zaczną uczyć się języka polskiego!
Bogowie, lewitujące klasztory i podbój Salonik
Wypoczynek wypoczynkiem, ale jako słuchacze Uniwersytetu Trzeciego Wieku nie moglibyśmy spędzić całego czasu tylko na plaży z Błękitną Flagą. W ramach programu ruszyliśmy na podbój majestatycznego masywu Olimpu. Bogowie co prawda nie zeszli do nas na spotkanie, ale widoki i tak były iście boskie.
Prawdziwym testem naszych umiejętności strategicznych i negocjacyjnych była jednak wycieczka na tradycyjny grecki targ. Negocjacje cenowe ze sprzedawcami arbuzów, przypraw i pamiątek pokazały, że wiedza ekonomiczna zdobyta na SGH nie idzie w las! Lokalne rynki z pewnością długo nas nie zapomną.
To nam jednak nie wystarczyło – nasza apetyt na przygodę rósł w miarę jedzenia! Ruszyliśmy dalej w głąb Grecji:
-
Meteory: Te zawieszone w chmurach, „lewitujące” na skałach klasztory zaparły nam dech w piersiach. Wspinaczka na górę udowodniła, że kondycję mamy lepszą niż niejeden dwudziestolatek!
-
Saloniki: Drugie co do wielkości miasto Grecji przywitało nas tętniącą życiem atmosferą. Biała Wieża, rzymskie zabytki i piękne promenady – zaliczyliśmy intensywny, kulturalny spacer w iście profesjonalnym tempie.
Rejs na Skiathos, czyli kapitan i tańce na pokładzie
Prawdziwym hitem okazał się jednak całodniowy rejs na malowniczą wyspę Skiathos! Poculiśmy się jak w filmie Mamma Mia!. Błękit wody, złoty piasek plaży Koukounaries i urokliwe białe domki skradły nasze serca. Jednak to, co działo się na samym statku, przejdzie do historii UTW SGH. Wspólne tańce na pokładzie, w tym kultowa grecka Zorba, rozruszały nawet najbardziej opornych, a kapitan statku był pod tak ogromnym wrażeniem naszej energii, że niemal chciał nas zostawić na pokładzie jako stałą załogę!
Bezpiecznie, komfortowo i z uśmiechem
Cała podróż minęła nam niezwykle komfortowo. Nasz sprawdzony organizator, pan Wojciech Szawel (który na wyjazdach dla Seniorów zna się jak mało kto), zadbał o każdy szczegół. Dzięki dwóm noclegom tranzytowym w Serbii droga w obie strony minęła bez zakwasów, a luksusowy autokar zapewnił nam iście profesjonalne warunki do wspólnego śpiewania. Co prawda mieliśmy na miejscu opiekę lekarską na wezwanie, ale najlepszym lekarstwem na wszystko okazało się greckie słońce i doskonały humor, który nie opuszczał nikogo ani na chwilę.
Do Warszawy wróciliśmy opaleni, zrelaksowani, z walizkami cięższymi od oliwy i pamiątek oraz z jednym mocnym postanowieniem: za rok znowu tam wracamy!
Dziękujemy wszystkim uczestnikom – słuchaczom, ich rodzinom i przyjaciołom – za stworzenie tej fantastycznej, rodzinnej atmosfery. Do zobaczenia na uczelnianych korytarzach!
